Thursday, 23rd February 2012

Zatęskniłam :-)

Opublikowano 20. grudnia, 2011 przez w dziale Galeria, O mnie

Zatęskniłam :-)

Wiem, wiem - już za kilka dni Boże Narodzenie. Tymczasem, co absorbuje moje myśli?

Taki oto letni obrazek.

Na wodzie nieźle kołysało, ludzie obok mnie zzielenieli i wsadzili twarze w papierowe torebki. A na wyspie - skwar i zapach oślich odchodów – ale dla takich widoków było warto! Santorini – wyspa nowożeńców i romantyków:-)

                  

               

                       

 

JoWeJ…

Opublikowano 14. września, 2011 przez w dziale O mnie

JoWeJ…

Już działa! Zapraszam zainteresowanych i odsyłam na stronę:

 

 

www.logopedamobilny.eu

 

 

Kolega z podwórka…

Opublikowano 03. czerwca, 2011 przez w dziale Ludzie, O mnie

Kolega z podwórka…
Czy pamiętam? Co pamiętam?
Pamiętam klucze na swojej szyi.
Kolorowa wstążka była moim talizmanem, czarodziejską różdżką dzięki której mogłam dostać się do domu, kiedy rodzice pracowali dla Polski Ludowej.
Już wtedy ,,byłam w drodze”. W drodze do ,,sadku” za blokiem, do strumyka nad rzeką przy torach, nad zapuziałe jezioro w lesie. To był mój świat, moje wielkie manewry przed Exodusem, który nastąpił później.
Przygotowania były staranne; wypalatanie szałasu z krzaków, które beztrosko rosły przy bloku, całodzienne wędrówki z ludźmi, którzy tak jak jak kochali ,,Psa Cywila”. Do dzisiaj nie rozumię dlaczego nie udało mi się przekonac rodziców, że podobny,,Cywil” w domu to dobra inwestycja:-)
 
Były też kolorowe światy, które od czasu do czasu zdobiły ściany w osiedlowej świetlicy ,,Agatka”. Rysowałam je namiętnie – ślad na palcu prawej ręki mam do dzisiaj. I myśli. Zapisywałam je skrupulatnie i systematycznie. Moje małe bzdury, małe sekrety, osobiste sukcesy i porażki – wszystkie znalazły swoje miejsce w szarych zeszytach w szeroką linię. Gdzie teraz są?
I radio było. Czarny Kasparzak- tato nie spodziewał się, że takie małe pudełko sprawi mi tyle radości. ,,Lista Przebojów Marka Niedźwieckiego”, a po niej,,Teatrzyk Zielone Oko”. Wielki strach zaglądał pod kołdrę mojego łóżka. A ja z rozdziawionymi ustami i pąsami na twarzy wyobrażałam sobie te wszystkie makabreski.
I ten głos. Głos lektora.
Uwielbiałam te głosy z czarnej skrzynki. Mogły do mnie mówić godzinami. Działały na mnie podprogowo?:-)
 
Huty prawie nie zarejestrowałam. To dziwne, ale nie była dla mnie ważnym elementem, nie mieściła się w świecie moich estetycznych doznań. Czułam ją i widziałam, ale szybko wymazywałam z pamięci. Szykowałam przecież wielką ekscytującą podróż w nieznane. Nawet czarne, śmierdzące kłęby dymu nie mogły mi w tym przeszkodzić.
 
A Rosjanie? Ludzie z bloków wylewali na nich wiadra wody – to taka nasza wielkanocna tradycja. ,,Dziadzia” Ruski urozmaicał ten dzień. I jeszcze się do czegoś przydał. Jak przyszła ochota na czekoladopodobne wyroby z wiewiórką, w zielonym papierku – ,,Dziadzia” przemycał mnie do ,,swojego” sklepu. Za ladą stały poważne panie w dziwacznych białych czepkach na głowach. Przypominały kucharki. Nie spodobałyby się im moje skojarzenia.
 
Pamiętam też fotel bujany w mieszkaniu nr 8 i ,,Jagę”, która ochoczo wyjadała słodycze z kryształu na segmencie. Pamiętam….wiele. To był piękny, beztroski czas.
 
 
Edi.
 
P.S. Tom, dziękuję za inspirację :-)

Blog Roku 2010

Opublikowano 04. stycznia, 2011 przez w dziale O mnie

Blog Roku 2010

 

Kochani, jeśli się wam podoba – głosujcie:)

Numer mojego bloga to H00358

http://www.blogroku.pl/edytastanczyk,gwebq,blog.html

Dzięki!

Okiem obieżyświata

Opublikowano 26. sierpnia, 2009 przez w dziale Galeria, O mnie, Przygoda

 foto edi

 

Jedna z gdańskich restauracji. Czekam na pociąg z Gdańska do Szklarskiej Poręby. Żar leje się z nieba, a ja męczę naleśnika, który zajął cały talerz. Przede mną staje młody mężczyzna – brudny i z gipsem na nodze. Mój naleśnik znika z talerza, a wokół poruszenie – klienci lokalu są zbulwersowani, ja nie – sama oddałam mu to, co było na talerzu. Był głodny. Uciekł tak szybko, że nie zdążyłam zaproponować mu kolejnego posiłku. Przypomniał mi się obrazek z Krakowa: ulica Floriańska, siedzę przy stoliku u ,,Michalika”, obok Szwedki (chybaJ) i Włosi. Podchodzi bezdomny mężczyzna i bez ceregieli mówi ,, poratujcie kasą, muszę się nachlać”. Przynajmniej szczery.  Szwedki i Włosi nie rozumieją, ale śmieją się i po chwili namysłu, na odczepnego, wyciągają kasę.

To zadziwiające, że po przejechaniu trzech tysięcy kilometrów, zwiedzeniu tylu wspaniałych miejsc i po rozmowach z różnymi ludźmi, najmocniej w pamięci zarysowały mi się te dwa obrazki. Podróże – gdziekolwiek się nie ruszymy bieda, niezaradność i smutek innych zawsze będą blisko nas. Tak jak Bieguni szukają siebie, swojego miejsca i wędrują przez życie w sobie tylko znanym celu albo bez celu.

Moja letnia podróż też była wyjątkowa. W podróży przez Polskę, cieszyłam się widokiem kolorowych kazimierskich kogutów, widokiem z zamku w Janowcu, chwilami na lubelskiej, sandomierskiej i zamojskiej starówce, ciszą Czarnolasu i widokiem Stańczyka w Niepołomicach. Cieszę się, że mogłam tego wszystkiego doświadczyć, dotknąć…

A to chwile zatrzymane w kadrze:

 1. Kazimierz Dolny nad Wisłą foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz foto Kazimierz   2. Janowiec koło Kazimierza foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec foto Janowiec 3. Nałęczówfoto Nałęczów foto Nałęczów foto Nałęczów foto Nałęczów foto Nałęczów foto Nałęczów foto Nałęczów           4. Czarnolas foto Czarnolas foto Czarnolas foto Czarnolas foto Czarnolas foto Czarnolas foto Czarnolas foto Czarnolas

 

 

5.      W Szczebrzeszynie chrząszcz…

foto Szczebrzeszyn foto Szczebrzeszyn foto Szczebrzeszyn foto Szczebrzeszyn foto Szczebrzeszyn foto Szczebrzeszyn foto Szczebrzeszyn foto Szczebrzeszyn foto Szczebrzeszyn foto Szczebrzeszyn 6. Lublin foto Lublin foto Lublin foto Lublin foto Lublin foto Lublin foto Lublin foto Lublin foto Lublin                   7. Majdanek…foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek foto Majdanek  8. Sandomierzfoto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto Sandomierz foto w drodze                                                                                                                                     9. Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość foto Zamość      10. Stańczyk w Niepołomicach:) foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice foto Niepołomice

Filozoficznie o częściach ciała

Opublikowano 19. lipca, 2009 przez w dziale O mnie

foto edi

Żyję w krainie kolorowych parasolek. To już połowa lipca, a nad Zatoką Gdańską deszcz zadomowił się na dobre. Nie licząc oczywiście tych kilku ciepłych słonecznych dni, które niczym intruz przemknęły w pośpiechu. Północ…Kapryśna pogoda, przeszywający wiatr i ciągła walka z samym sobą – żeby nie zwariować i nie dać się wciągnąć w te pogodowe rozgrywki. Ale jak mawiają globtroterzy – każda pogoda jest dobra żeby przeżyć coś ekscytującego – i tego będę się trzymać.Znowu uderzam palcami w klawiaturę komputera, ale przez ostatnich kilkanaście dni przypominałam sobie jak pisze się długopisem? Dziwne uczucie. Dziwne, ale jednocześnie ekscytujące. Człowiek poczuł zapach szkolnych ławek, kredy do pisania i chemii, którą szorowano korytarze. Minęło tyle czasu, ale metody nauczania na wielu wyższych uczelniach zatrzymały się w kadrze. Pożółkłe kartki, z których korzystają wykładowcy i zapisywanie przez studentów treści wykładów do utraty tchu ( a raczej utraty palca), bo nikt nie przygotowuje skryptów, nie przesyła emailem gotowców. Zachciało mi się dokształcać – to mam, na własne życzenieJ. Ponoć za jakieś 50 lat wydłużą się nam palce – wskazujący i kciuk, a aparat artykulacyjny nie będzie nam potrzebny. I tak już coraz rzadziej ze sobą rozmawiamy, mamy Gadu Gadu i inne komunikatory. Jak to dobrze, że większość moich znajomych to urocze gaduły – człowiek musi się odezwać, żeby przerwać monolog i dzięki temu ćwiczy językJ Przypomniała mi się pewna scenka – w tramwaju dziewczyna rozmawia przez telefon komórkowy i słyszę ,,yhy, yhy, yhy…..nie, yhy, yhy….” I tak przez całą trasę: Gdańsk Chełm – Centrum. Była lepsza niż telegrafistka z ,, Czeterch pancernych…” Palce, czy język? Oto jest pytanie. Edi.

Kontakt

Opublikowano 02. stycznia, 2009 przez w dziale O mnie

fotka_edi foto_edi  foto edi foto edi foto edi foto edi   

Chirurgia dźwiękowa – to moje hobby. Zapraszam na moją salę operacyjną:)

 Zapraszam na Gadu-Gadu 7489667

 Polecam linki:

http://www.gazeta.pl/0,0.html

http://www.tokfm.pl/Tokfm/0,0.html

http://wyborcza.pl/0,0.html

http://zloteprzeboje.tuba.pl/zloteprzeboje/0,0.html

http://fm.tuba.pl/

Edyta Stańczyk | Utwórz swoją wizytówkę