Akcja na ponad 100 metrowym kominie
Opublikowano 23. października, 2010 przez admin w dziale Ludzie
Blisko 80 strażaków z Polski, Litwy i Norwegii bierze udział w Międzynarodowych Manewrach Ratownictwa Wysokościowego w Białymstoku. Strażacy nie mają łatwego zadania, podzieleni na grupy zdobywają głębokie studnie i najwyższe kominy m.in. w elektrociepłowni.
Zgodnie ze scenariuszem ćwiczeń – na szczycie komina zasłabł pracownik. Strażacy pospieszyli z pomocą medyczną i ewakuowali go na dół. Jest to chyba jeden z najwyższych obiektów technicznych w Białymstoku – mówi kpt. Marcin Janowski – rzecznik prasowy KW PSP.
O ratownikach wysokościowych mówi się, że mają nogi ze stali i to jest prawda – dodaje strażak Dariusz Stachlewski. Pokonują schody, a nie drabinę. Do tego – z pełnym wyposażeniem, z torbami ratowniczymi, noszami i butlą z tlenem. Ratownik – niech waży 80 kilo, do tego bagaż 30 kilo, a przed nim wejście na komin, który ma 100, a niekiedy 300 metrów. Tutaj trzeba mieć mocne nogi – dodaje Stachlewski.
Liny, karabińczyki i inny specjalistyczny sprzęt – to jest standard w pracy strażaka . Ale najważniejsze jest zaufanie do drugiego ratownika. Naszą domeną jest to, że zawsze schodzimy na 700, 800 albo 1100 metrów. W szybie ćwiczymy różne epizody i na szczęście prawdziwych ewakuacji przeprowadziliśmy niewiele – mówi uczestnik manewrów Piotr Dziacko z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.
Przed strażakami jeszcze niejedno zadanie – m.in. ewakuacja baloniarzy uwięzionych na drzewach.
Ten scenariusz jest nieprzypadkowy, Białystok jest polską stolicą baloniarstwa.
,,Nadejszła…”
Opublikowano 25. maja, 2010 przez admin w dziale Ludzie
Podpisano umowę na budowę nowego stadionu w Białymstoku. Obiekt zostanie wybudowany w miejscu obecnego stadionu miejskiego, gdzie swoje mecze w Ekstraklasie piłkarskiej rozgrywa Jagiellonia Białystok.
Nowy stadion ma pomieścić 22,5 tys. widzów. Powstaną też sale konferencyjne, powierzchnie komercyjne i boiska treningowe.
Dom bezdomnych
Opublikowano 24. listopada, 2009 przez admin w dziale Ludzie
Bezdomni z Białegostoku budują swój własny dom. Dzięki pomocy Stowarzyszenia,,Ku dobrej nadziei” – stara kamienica przy ulicy Żelaznej 23 zaczyna nabierać charakteru. Osoby bezdomne wstawiają okna, wywożą gruz, a białostockie firmy wspierają ich w tym działaniu.
Spalarnia na spalonej pozycji
Opublikowano 18. listopada, 2009 przez admin w dziale Ludzie
Kilkuset mieszkańców Białegostoku protestuje przeciwko spalarni odpadów. Swoje uwagi do raportu o oddziaływaniu obiektu na środowisko złożyli do urzędu miasta. Nie przekonały ich ani spotkania konsultacyjne ani kampania promująca inwestycję.
Zgodnie z planem, spalarnia odpadów miałaby powstać przy ulicy Andersa w Białymstoku. Protestujących mieszkańców wspierają stowarzyszenia oraz prywatne firmy.
Dusza na 4 kółkach
Opublikowano 19. czerwca, 2009 przez admin w dziale Ludzie, Przygoda
Właściciele starych samochodów biorą udział w 5. Międzynarodowym Rajdzie Pogoni. Trasa prowadzi przez kilka miejscowości na Podlasiu i kończy się w Białymstoku, a unikatowe auta przyciągają wzrok gapiów. Rozmawiałam z kolekcjonerem starych aut – Czesławem Sulikowskim z Białegostoku.
Indianin z Podlasia
Opublikowano 25. maja, 2009 przez admin w dziale Ludzie, Przygoda
Swoją indiańską pasją podzielił się z nami Sioux Mirek Bogusz
Wybuchowy drink:)
Opublikowano 27. marca, 2009 przez admin w dziale Przygoda
W Białymstoku do łask wraca wybuchowy napój. Buzę, którą na Podlasie przywieźli ze sobą Macedończycy, można zamówić już w niektórych kawiarniach. Dawniej w mieście ten orzeźwiający napój cieszył się olbrzymim powodzeniem.
Buzę często podaje się z chałwą. Najlepiej smakuje w upalne dni, ale nie tylko – o czym przekonałam się osobiście
Bimber dla turystów:)
Opublikowano 07. lutego, 2009 przez admin w dziale Przygoda, Śmieszne:)
Podlaska tradycja:) W Białymstoku powstaje Muzeum Bimbrownictwa
Podlaskie klimaty…
Opublikowano 07. lutego, 2009 przez admin w dziale Galeria, Przygoda
01.02.09, 15:48 – obrałam kurs do Białegostoku. W wagonie I klasy, w przedziale dla niepalących – niczym w popielniczce. ,,Wielka Kobieta” z wielką walizką przypomina śpiącego niedźwiedzia. Hmmm, właśnie – na ,,białe niedźwiedzie” – tam mnie wysłali
Witaj przygodo i wyprawo w nieznane!
16:38 – stacja Malbork…dopiero.
18:44 – ,,Wielka Kobieta” zaczyna mnie dokarmiać. Przestałam protestować. Tak więc między jednym, a drugim kęsem bułki wysłuchuję opowieści o chorobach, handlu, rodzinnych problemach…I tak mi się robi smutno. Chyba się rozpłaczę:(
23 z minutami – dojeżdżamy do Białegostoku. Ja – zdołowana cudzym nieszczęściem, a moja karmicielka zadumana. Myślami uciekła – mam nadzieję – w lepszy świat. Biorę walichę, plecak, plecaczek…oby do taksówki. Widok dworca w Białymstoku poprawia mi humor. Jednak to nie koniec świata. Czysto tu i jasno – ładniej niż na dworcach PKP w Trójmieście. To dobry znak.
23:30 Pensjonat - brudno i daleko od centrum – samo sobie znalazłam to miejsce przez Internet. Przynajmniej ciepło – jakoś dam radę. To przecież tylko 4 dni. Przy drzwiach wita mnie młoda dziewczyna i ze wschodnim akcentem cały czas powtarza ,,tak, tak, tak”. Miła, ale mam wrażenie, że chyba nie do końca się rozumiemy. Nie mylę się – pomimo ,,tak,tak,tak” i tak zapomnina o śniadaniu, które zamówiłam na 07:00. Trudno. Wyruszam na spotkanie z Białymstokiem…
…i po kilku dniach spędzonych w tym mieście i okolicach polecam wszystkim to miejsce. Jeśli jesteście ciekawi świata, kultur, tradycji – to wyzwanie dla was. Miejsce, gdzie obok siebie stoją kościół i cerkiew. Gdzie śpiew męskiego chóru z Monastyru w Supraślu przeplata się z biciem dzwonów z wieży kościelnej. Miejsce, gdzie ludzie mówią różnymi językami i dogadują się, a spory i polityka odchodzą na dalszy plan gdy w grę wchodzi sąsiedzka pomoc. Polacy, Żydzi, Białorusini, Litwini, Tatarzy…I chociaż nie wszystkim się to podoba, to na szczęście i tak zwycięża rozsądek i wiara w człowieka. Szkoda tylko, że nie skosztowałam tych wszystkich oryginalnych potraw. Skończyło się na kartaczach litewskich (to takie długie pyzy). Tyle smaków i kolorów na tym Podlasiu. Dobrze, że tam jeszcze wrócę.
cdn…







