Podlaskie klimaty…
Opublikowano 07. lutego, 2009 przez admin w dziale Galeria, Przygoda
01.02.09, 15:48 – obrałam kurs do Białegostoku. W wagonie I klasy, w przedziale dla niepalących – niczym w popielniczce. ,,Wielka Kobieta” z wielką walizką przypomina śpiącego niedźwiedzia. Hmmm, właśnie – na ,,białe niedźwiedzie” – tam mnie wysłali
Witaj przygodo i wyprawo w nieznane!
16:38 – stacja Malbork…dopiero.
18:44 – ,,Wielka Kobieta” zaczyna mnie dokarmiać. Przestałam protestować. Tak więc między jednym, a drugim kęsem bułki wysłuchuję opowieści o chorobach, handlu, rodzinnych problemach…I tak mi się robi smutno. Chyba się rozpłaczę:(
23 z minutami – dojeżdżamy do Białegostoku. Ja – zdołowana cudzym nieszczęściem, a moja karmicielka zadumana. Myślami uciekła – mam nadzieję – w lepszy świat. Biorę walichę, plecak, plecaczek…oby do taksówki. Widok dworca w Białymstoku poprawia mi humor. Jednak to nie koniec świata. Czysto tu i jasno – ładniej niż na dworcach PKP w Trójmieście. To dobry znak.
23:30 Pensjonat - brudno i daleko od centrum – samo sobie znalazłam to miejsce przez Internet. Przynajmniej ciepło – jakoś dam radę. To przecież tylko 4 dni. Przy drzwiach wita mnie młoda dziewczyna i ze wschodnim akcentem cały czas powtarza ,,tak, tak, tak”. Miła, ale mam wrażenie, że chyba nie do końca się rozumiemy. Nie mylę się – pomimo ,,tak,tak,tak” i tak zapomnina o śniadaniu, które zamówiłam na 07:00. Trudno. Wyruszam na spotkanie z Białymstokiem…
…i po kilku dniach spędzonych w tym mieście i okolicach polecam wszystkim to miejsce. Jeśli jesteście ciekawi świata, kultur, tradycji – to wyzwanie dla was. Miejsce, gdzie obok siebie stoją kościół i cerkiew. Gdzie śpiew męskiego chóru z Monastyru w Supraślu przeplata się z biciem dzwonów z wieży kościelnej. Miejsce, gdzie ludzie mówią różnymi językami i dogadują się, a spory i polityka odchodzą na dalszy plan gdy w grę wchodzi sąsiedzka pomoc. Polacy, Żydzi, Białorusini, Litwini, Tatarzy…I chociaż nie wszystkim się to podoba, to na szczęście i tak zwycięża rozsądek i wiara w człowieka. Szkoda tylko, że nie skosztowałam tych wszystkich oryginalnych potraw. Skończyło się na kartaczach litewskich (to takie długie pyzy). Tyle smaków i kolorów na tym Podlasiu. Dobrze, że tam jeszcze wrócę.
cdn…
Fotopstrykanie:)
Opublikowano 13. czerwca, 2008 przez admin w dziale Galeria
Polecam stronę z fotami Seby
http://www.sebastiankowalski.com/
