Za mną…cd
Opublikowano 04. września, 2010 przez admin w dziale Galeria, Przygoda
Granollers
Miasteczko nieopodal Barcelony. Uwadze polecam stare kamieniczki, które są wizytówką tego miejsca. I oczywiście przesmaczne hiszpańskie przekąski – czyli małe kanapki z rozmaitościami.
cdn…
Za mną…
Opublikowano 03. września, 2010 przez admin w dziale Galeria, Przygoda
Za mną…
Barcelona, Gerona, Figueres, Costa Brava/Costa del Maresme, Granollers, Księstwo Andory, Avignon, Nicea, Marsylia, San Remo, Monako/Monte Carlo, Cannes. W sumie – 5 państw, wiele miast, zapachy, smaki, pokusy i interesujący ludzie (przeważnie), których spotkałam na drodze. To dobry moment żeby zaparzyć kawę i raz jeszcze przypomnieć sobie smak przygody, a przede wszystkim utrwalić to, co za jakiś czas zacznie chować się w najdalszych zakamarkach pamięciJ. Od czego zacząć?
Może od Dzikiego Wybrzeża w Katalonii?
Ola! Hiszpańskie ,,cześć” – słyszałam od rana do nocy. Palmy, plaże, góry, polski bursztyn na tamtejszym jarmarku, kolejka jadąca wzdłuż plaży w kierunku Barcelony, kolorowe warkoczyki plecione chętnym turystkom przez egzotyczne piękności Miałam wrażenie, że te usługi ciągną się wzdłuż całego Costa Brava. Tyle się wydarzyło, nie sposób ująć to w słowa. Zresztą po, co?
cdn…
Trójmiejski bursztyn w Santa Suzana
Opublikowano 01. września, 2010 przez admin w dziale Ludzie, portal tokfm.pl, Przygoda
Trójmiejski bursztyn na Costa Brava.
Długi deptak, gwar i obrazek przypominający Jarmark Dominikański w Gdańsku. Idę nadmorskim bulwarem w Santa Suzana.
Jest godzina 20:00, handlowcy rozstawiają swoje kramy. Obok zapachowych kadzideł, chust, biżuterii z koralików i masy plastycznej widzę coś znajomego – bursztyn. Właściciel to Polak, który od ponad 20 lat mieszka w Katalonii. Pan Mirek Przewłocki promuje jantar m.in. na targach w Madrycie, a w sezonie na Costa Brava.
,,Będę w tym miejscu do końca października. Zazwyczaj rozstawiam się około 20:00, kiedy nie jest już tak gorąco. Zresztą wcześniej nie można, tutejszy burmistrz nie pozwala. Chodzi o miejscowych sklepikarzy” – tłumaczy pan Mirek.
,,Mam polski bursztyn i srebrną biżuterię ze szlachetnymi kamieniami. Najbardziej zainteresowani są turyści holenderscy, rosyjscy i oczywiście Polacy. Nie narzekam, chociaż kryzys widać również i na Costa Brava. Wystarczy zobaczyć ile jest wolnych miejsc w tawernach i w restauracjach. Jak będzie trzeba to i ja się przebranżowię” – dodaje.
Już nie raz udowodnił, że nie boi się ciężkiej pracy. Zanim zajął się handlem w Katalonii był koniuszym w Kraju Basków – ,,spałem w boksie, opiekowałem się z końmi, które skakały przez przeszkody. Pracowałem 30 dni w miesiącu – ale to była najwspanialsza praca, bo z końmi” – wspomina.
Rozmawiamy o kuchni, muzyce, o walce Katalończyków o niezależność i o zakazie zabijania byków na arenie – który będzie obowiązywać w Katalonii od nowego roku.
,,Walka byków dla Katalończyków jest tak samo obca jak dla Polaków” – tłumaczy pan Mirek. ,,To tradycja hiszpańska”. Zakazując corridy Katalończycy symbolicznie pokazują, że nie są Hiszpanami.
Wróciłby pan do Polski? – Pytam. ,,W każdej chwili, ale żona Katalonka nie chce” – śmieje się pan Mirek. ,,I proszę pozdrowić piękne bursztynowe Trójmiasto” – dodaje.
Katalonia, Edyta Stańczyk.
